Lisy w norach

Do nory w nieobecności psa wpuszczamy na przykład młodego lisa, którego właściciel norowców powinien chować specjalnie do szkolenia. Doprowadzony pies po zwietrzeniu drapieżnika powinien wejść do nory i rozpocząć jego atakowanie. Przez manipulowanie zasuwami możemy urozmaicić pracę psa, pobudzając lisa do ruchu i przedłużając lub skracając w ten sposób oszczekiwanie. Ponadto możemy podczas pierwszych ćwiczeń zachęcać psa do oszczekiwania i atakowania „zwierzyny” przez stukanie w ziemię z jednoczesnym podawaniem rozkazu „bierz go”. Wszelkie jednak tego rodzaju bodźce powinny być stopniowo ograniczane. Pies ułożony do pracy w norach powinien pracować samodzielnie, bez pobudzania przez myśliwego, nadmierne bowiem stosowanie tych bodźców może spowodować powstanie u psa nawyku szczekania nawet w pustych norach, co oczywiście, jest niewłaściwe, gdyż wprowadza myśliwego w błąd. Po przeprowadzeniu z psem nauki w sztucznych norach możemy przystąpić do ćwiczeń w naturalnych norach. Po śladach znajdujących się przy wlotach i wylotach nor ustalamy najpierw, jaka zwierzyna zajmuje norę. Jest to konieczne, gdyż nie możemy wpuszczać młodego psa do nory, w której znajduje się zwierzę mogące go pokaleczyć. Najlepiej gdy przeciwnikiem psa w norze podczas pierwszych ćwiczeń jest młody lis, którego będzie mógł łatwo pokonać.

Ćwiczenie psa z norami

Ćwiczenie rozpoczynamy od zaznajomienia psa ze sztuczną norą, puszczając do niej w jego obecności małe zwierzę. Widok ten podnieca psa i jeśli jest on dostatecznie ostry, wskoczy za uciekającym zwierzęciem do nory. Zamknięciem zasuwek zatrzymujemy zwierzę w kotle i nasłuchujemy, jak zachowuje się pies, zachęcając go ewentualnie do oszczekiwa- nia przez stukanie w pokrywę nory. Pies powinien oszczekiwać w norze coraz dłużej, do kilku minut. Gdyby tracił chęć do szczekania, otwieramy zasuwy i pozwalamy mu ścigać i atakować zwierzę oraz wypłoszyć je z nory. Kiedy pies dostatecznie odważnie i długo oszczekuje w norze, otwieramy jedną zasuwę, umożliwiając mu w ten sposób dostanie się do kotła i zdławienie znajdującego się tam zwierzęcia. Należy jednak tak organizować ćwiczenie, aby pies nie doznał przykrości. Zdławione zwierzę pies powinien wyciągnąć z nory i podać myśliwemu. W miarę postępów w nauce do ćwiczeń używamy zwierzęcia, które stawia psu większy opór, a następnie przeprowadzamy ćwiczenia w norze bardziej skomplikowanej. Nora taka ma kilka kotlin dużych i jedną małą; są one zaopatrzone w zasuwy. Wejście do nory jest znacznie węższe; korytarz ma wymiary 18×20 cm. Długość wynosi około 18 m.

Praca w norze

Po dokładnym wyszkoleniu norowca na ziemi rozpoczynamy ćwiczenie w sztucznych norach ćwiczebnych. W tym celu w terenie suchym, możliwie o twardym podłożu, kopiemy rów długości około 10 m, o przekroju 25×30 cm. W środku tego rowu robimy tzw. kocioł o wymiarach 45 X 45 cm. Wejście i wyjście z kotła zamykamy zasuwkami z żelaznych prętów. Ściany rowu wykładamy deskami. Również wierzch rowu przykrywamy deskami na zawiasach lub robimy zamykane otwory, umożliwiające dostanie się do kanału. Całość obijamy papą, a następnie okładamy darniną. Jednostronna nora sztuczna. W początkowej fazie szkolenia może służyć do wyrabiania odwagi, oszczekiwania i wypłaszania

Wyrabianie osirosci i odwagi

Ćwiczenie możemy rozpoczynać już z 3—4-miesięcznym szczeniakiem, ucząc go najpierw chwytania i dławienia myszy, a później szczurów. W miarę zdobywania przez psa zwinności w chwytaniu oraz ostrości i odwagi do dalszej nauki zaprawia się go w atakowaniu na przykład młodego lisa. Ćwiczenia prowadzimy najpierw w pomieszczeniu, później w terenie. Im częściej norowiec styka się w polu z drapieżnikami, tym większej nabywa wprawy w ich niszczeniu. W atakowaniu i dławieniu w polu kota czy lisa młodemu psu dużo odwagi może dodać doświadczony starszy pies. Miejmy uwagę szczególną na młode psy. Nie wymagajmy od nich zbyt dużo. Musimy wzbudzać w nich zaufanie.

Układanie norowca

Do wypłaszania lisów i borsuków z nor najlepiej nadają się jamniki, zwłaszcza ostrowłose. Ich mały wzrost, długa sylwetka, specyficzna budowa nóg, umożliwia im szybkie i stosunkowo łatwe poruszanie się w norach. Oprócz jamników do pracy w norach używamy foksterierów, terierów myśliwskich, welszterierów i innych terierów małego wzrostu, ze względu na ich wrodzoną odwagę i ciętość. Od norowca wymagamy wrodzonej ostrości, odwagi, ciętości, odporności na rany, zawziętości wyrażającej się w ustawicznym atakowaniu przeciwnika. Cechy te musi mieć każdy norowiec, aby mógł wypędzić drapieżnika z nory. Poza tymi wrodzonymi cechami, norowiec musi być odpowiednio przeszkolony, tzn. musi udoskonalić ostrość i odwagę zarówno na powierzchni ziemi, jak i w sztucznej norze oraz nauczyć się atakować. W szkoleniu wstępnym norowców należy ponadto zwrócić uwagę na posłuszeństwo w przychodzeniu do nogi, umiejętność zachowania się przy nodze na smyczy i luzem oraz aportowanie.

Praca na tropach sfarbowanych

Pies dzikarz powinien umieć rozpracować sfarbowany trop rannej zwierzyny. Chociaż z reguły są to tropy świeże, ciepłe, dające silny odwiatr, na których pies posługuje się zarówno górnym, jak i dolnym wiatrem, to jednak musi on umieć trzymać trop i ustalać bezbłędnie kierunek ucieczki rannej zwierzyny. Stąd też trzeba przeszkolić go również w tym kierunku na tropach sztucznie sfarbowanych, o których mowa jest w rozdziale pt.: „Układanie posokowca”. Pewną trudność w szkoleniu przedstawiać będzie nauczenie dzikarza wolnego i rozważnego tropienia, gdyż tylko taka praca przy dłuższych tropach i w trudniejszych warunkach daje szanse powodzenia. Można to jednak osiągnąć poprzez częste ćwiczenia na lince zarówno na tropach sfarbowanych, jak i na tropach zdrowej zwierzyny. Po dojściu po tropie do rannej zwierzyny, pies dzikarz powinien ją oszczekać, osaczyć i oszczekiwać długo i donośnie, aby umożliwić myśliwemu dojście i dostrzelenie.

Współpraca dzikarzy w sforze

W praktyce spotyka się psy, które szybko znajdują, doskonale głoszą, odważnie atakują, ale za uchodzącym dzikiem idą milczkiem. Jest to zasadnicza wada. Takie psy nie nadają się do polowania w pojedynkę, dlatego też łączy się je w sfory i złaje, przy czym tak się je dobiera, aby uzupełniały się wzajemnie i przynajmniej jeden dobrze głosił uchodzącą zwierzynę. Ważny jest również dobór pod względem fizycznym; psy zbyt duże są mniej zwrotne. Najbardziej sprawne są psy średniego wzrostu. Żaden z psów pracujących w sforze nie może gonić innej zwierzyny, gdyż pociąga wtedy za sobą inne psy. Doświadczenia wskazują, że najlepiej poluje się z dwoma psami jednakowo pracującymi. Jeśli poluje się codziennie przez kilka dni, wskazane jest mieć trzy psy lub dwie pary dla wymiany, gdyż już po dwóch lub trzech dniach polowania psy o słabszej kondycji nie są zdolne do pracy, zwłaszcza w porze zimowej przy dużej pokrywie śnieżnej. Ponadto im więcej jest psów prowadzących dzika na linie, tym trudniejszy jest dobry strzał bez obawy uszkodzenia psa.

Zaprzestanie gonu

W zasadzie każdy dzikarz, po wypędzeniu zwierzyny z miotu na linię lub na stanowiska strzelców, powinien wrócić do miotu lub co najmniej zaprzestać gonu. W praktyce jednak dają się unieść pasji i goni one za uciekającą zwierzyną. Nie stanowi to jeszcze zasadniczego błędu, jeśli psy dają się szybko odwołać z gonu sygnałem trąbki-rogu lub wracają na strzał, który często wtedy pada na flankach już po rozpoczęciu gonu. Wskazane jest więc przyuczenie młodych psów, aby na sygnał trąbki-rogu lub strzału wracały do nas. Może przecież zaistnieć potrzeba osaczenia rannego zwierza lub tropienia postrzałka. Jakie to ma praktyczne znaczenie w czasie polowania na dziki, szczególnie w zimie w trudnym terenie, nie trzeba uzasadniać. Taki stopień posłuszeństwa osiągnąć możemy tylko przez ćwiczenia już we wczesnej młodości. Psa biegającego w pobliżu nas wzywamy do siebie ustalonym sygnałem rogu lub trąbki, używając w początkowej fazie szkolenia nawet zawołania. Kiedy pies przybiegnie do nas, sygnał powtarzamy i podajemy mu karmę lub nagrodę. Pies nieco przegłodzony szybko skojarzy wartość sygnału. Podobnie postępujemy ucząc psa przychodzenia dó nas na strzał.